W takim razie na osłodę po tak długiej przerwie podam przepis na cudownie czekoladowe muffiny. Przepis jest bajecznie szybki, prosty i jakże smaczny. Nadaje się do popołudniowej kawy, a po przybraniu nawet jako upominek (piekłam je na urodziny przyjaciółki i je pokochała ;)). Ciasto jest mocno czekoladowe i wilgotne. Palce lizać! :)
Składniki na ok. 12 muffinów:
suche :
- 1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
- 2 łyżki ciemnego kakao
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2/3 łyżeczki sody
- 3/4 szklanki cukru pudru
- tabliczka gorzkiej czekolady
- 1 szklanka mleka
- 1/3 szklanki oleju
- 1 jajko
W jednej misce mieszamy mąkę, kakao, cukier puder, sodę i proszek do pieczenia. W drugiej łączymy mleko, olej i jajko. Czekoladę siekamy na niewielkie kawałki. Mokre składniki wlewamy do suchych, mieszamy tylko trochę aby się połączyły (grudki są jak najbardziej pożądane ;)) Dopiero teraz wsypujemy czekoladę i łączymy z masą.
Piekarnik mocno rozgrzewamy do 220 st. Formę na babeczki wykładamy papilotkami. Za pomocą łyżki do lodów lub do ziemniaków napełniamy papilotki to 3-4 wysokości. Wkładamy d piekarnika i obniżamy temperaturę do 200 st. Pieczemy ok 20-25 minut aż muffiny pięknie wyrosną. Sprawdzanie ich patyczkiem raczej w tym przypadku nie zadziała ponieważ roztopiona czekolada nadaje im zawsze wilgotności w środku i o to chodzi! :) Po wyciągnięciu z piekarnika i formy studzimy na kratce.
Najlepsze są jeszcze gorące, kiedy czekolada jest płynna a wierzch chrupiący :3 Utrzymują świeżość do 2 dni. Potem można je jeszcze podgrzać w mikrofali lub na parze.
W miarę fantazji, upodobań i talentu można je oczywiście dowolnie ozdobić, najlepiej owocami które cudownie łącza się z czekoladą. Ja użyłam kremu maślanego i suszonej żurawiny.
Smacznego! :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz